WIERSZE

Fragment wiersza „SMOKI”:

„Smoków na świecie nie ma – tak mówią wszyscy dorośli,

a ja sobie zwyczajnie myślę, że oni ze smoków wyrośli.

Jak mogłoby smoków nie być, gdy ciągle smoki spotykam?

Przychodzą tu każdej nocy gdy tylko oczy zamykam.

I tylko niech nikt mi nie mówi, że w moim to dzieje się śnie,

bo mimo, że oczy zamykam, to mocno w nos szczypię się.

I zaraz ogromna łapa sprzed okna odsuwa zasłonę,

a smok stroi śmieszne miny i macha wesoło ogonem. (…)”

 

Fragment wiersza „ŻEGLARZ”:

„(…) Aż tu pewnego razu,

zeskoczył żeglarz z obrazu,

krzycząc „Dosyć mam tego stania,

wszak statek jest do pływania!”.

I nie spoglądając za siebie

nad morze prawdziwe już jedzie.

Wsiadł do pociągu w Nidzicy –

– wieczorem był już w Krynicy.(..)”

 

„WIATR”

W sadzie pana Mateusza

wiatr listkami drzew porusza.

To dość zwykłe wydarzenie

wywołało oburzenie…

Jabłonka zaczęła się dąsać,

bo na wietrze nie chciała pląsać.

Grusza się zdenerwowała,

bo ruszać listkami nie planowała.

Śliwa głośno ubolewa:

”z takiego wiatru będzie ulewa!”.

Wiśnia ogromnie marudzi,

że wiatr ją kurzem pobrudzi.

Czereśnia wzdycha spod płotu,

że nie lubi wietrznego łomotu.

I tylko wierzba płacząca,

w oddali za sadem stojąca,

do wiatru oko puszcza,

gałązki swe długie rozpuszcza,

a wiatr głośno chichocze

i wierzbie zaplata warkocze,

wesoło szumiąc wśród liści hula,

i podmuchami wierzbę przytula,

szczęśliwy, że wśród polnego ziela,

odnalazł przyjaciela.

 

BAJKI

Fragment bajki „Smoków na świecie nie ma”:

„(…) Jaś, leżąc w łóżku, niecierpliwie oczekiwał na przylot Maurycego. Dla zabicia czasu liczył w myślach skaczące barany i już doliczył do 126-ciu gdy nagle usłyszał cichutkie „stuk stuk” w szybę.

– Maurycy! – wrzasnął radośnie, tak głośno jak tylko się da, gdy wrzeszczy się szeptem. Wyskoczył z łóżka i popędził do okna, otworzył je szeroko, rozejrzał się… – Hmmm, gdzie on się podział?

Nagle, wielki, roześmiany smoczy pysk wyskoczył spomiędzy liści rosnącego za oknem kasztanowca. Smok za jednym machnięciem skrzydeł znalazł się przy oknie i niezdarnie wgramolił do pokoju Jasia lądując przy tym na gumowym pajacu, który wydał z siebie przeciągłe, żałosne piśnięcie.

– Hi hi hi hi hi – zachichotał Maurycy.

– Ciiiii – szepnął Jaś – bo rodzice usłyszą.

Maurycy posłusznie przybrał poważną minę i usadowił się cichutko w fotelu, o włos mijając ogonem rząd samochodzików ustawionych na drewnianym stoliku.(…)”

 

BAJKI TERAPEUTYCZNE

Fragment bajki „Jak kotek Piotruś zaczął bawić się z innymi dziećmi.”:

„ (…) Piotruś stracił ochotę na zabawę, wrócił na swój fotel z jednym z klocków i przyglądał się zabawie dzieci z oddali. W sumie to było nawet ciekawe. Paweł zaczął budować drogę do zamku, która ciągnęła się przez całą salę. Łukasz budował drugą wieżę, w której zostawił otwór na okno, a myszka Ala wkładała do środka malutkie laleczki. To chyba księżniczki pomyślał kotek.

Pani Zebra podeszła do Piotrusia i spytała czemu już nie buduje. Dodała, że dzieciom byłoby miło gdyby Piotruś budował razem z nimi. Dzieci zawołały:
– Tak Piotrusiu buduj z nami!
– Ta wieża, którą zbudowałeś na początku jest ekstra – zawołał lisek Łukasz – ja bym nie dał rady zbudować takiej wysokiej!
Piotruś poczuł się dumny ze swojej wieży i leciutko się uśmiechnął, ale wciąż obserwował zabawę z daleka. Miał ochotę podejść do dzieci, ale trochę się wstydził.